Taki własnie tytuł ma wędraś offcy. Należało oscrapować najpiękniejszą chwilę w swoim życiu. Muszę przyznać, że miałam twardy orzech do zgryzienia, bo ślubu jeszcze nie brałam, dzieci nie posiadam a jedynym moim oczkiem w głowie są moje zwierzaki. I właśnie najcudowniejszy był powrót mojego kota do domu :) Może to trochę banalne i może się wydawać trochę dziecinne, ale ja się wtedy bardzo cieszyłam, właśnie jak małe dziecko :)
A na koniec jeszcze troszkę materiałoznawstwa:
- papier - DCWV Petite Purple Glitter oraz Purple Glitter
- serwetka
- stempelek digi z tej stronki
- kwiatuszki szydełkowe
- kwiatuszki papierowe oraz ćwieki od Endiego
1 komentarze:
i fajną sobie chwilę wybrałaś :)
a kociak słodki :) czarny!
Prześlij komentarz