niedziela, 18 września 2011

268. PANNA MISIA I PAN MYSZ

Dwie maskotki szydełkowe powstały ostatnio w Moim Zaciszu. Pierwsza z nich - Panna Misia powstała dla mojej wspaniałej nauczycielki filcowania. Tak, tak, uczyłam się filcować na mokro i zakochałam się w nim bez pamięci. Czesankę już zakupiłam i za tydzień, zaraz po egzaminie biorę się za filcowanie. Panna Misia jest zrobiona z wełny, niestety nie wiem jakiej, bo dostałam ją od babci.


A w ramach odstresowania się i odpoczynku od nauki powstał Pan Mysz. Zrobiony jest z włóczki zakupionej jakiś czas temu w LIDLu. Pan Mysz dostał kordonkowe, turkusowe spodenki.


A już niebawem mój kolejny szydełkowy twór się pojawi. Cały czas się zastanawiałam jak go zrobić, aż w końcu usiadłam, rozpisałam wzór i chyba mi się uda :)

3 komentarze:

timboctou pisze...

ach! cudowni są :)
czekam z niecierpliwością na efekty nauki filcowania!

kachna pisze...

świetna para, niepowtarzalne maskotki :)

Olga pisze...

Jak otworzę moją wymarzoną galerię artystyczną to myślę, że wstawisz do niej parę swoich prac.
Są cudne, szczególnie te szydełkowe
:-)