Dwie maskotki szydełkowe powstały ostatnio w Moim Zaciszu. Pierwsza z nich - Panna Misia powstała dla mojej wspaniałej nauczycielki filcowania. Tak, tak, uczyłam się filcować na mokro i zakochałam się w nim bez pamięci. Czesankę już zakupiłam i za tydzień, zaraz po egzaminie biorę się za filcowanie. Panna Misia jest zrobiona z wełny, niestety nie wiem jakiej, bo dostałam ją od babci.
3 komentarze:
ach! cudowni są :)
czekam z niecierpliwością na efekty nauki filcowania!
świetna para, niepowtarzalne maskotki :)
Jak otworzę moją wymarzoną galerię artystyczną to myślę, że wstawisz do niej parę swoich prac.
Są cudne, szczególnie te szydełkowe
:-)
Prześlij komentarz