Kocham go miłością szaloną od jakichś 25 lat, a jego słodkie "ach io" rozbraja mnie po dziś dzień. Krecika chciałam mieć w swoich zbiorach od dawna, będąc na wycieczce w Pradze bardzo dawno temu chciałam go kupić, ale jakoś nie wyszło. A od wczoraj mieszka ze mną. Jest trochę koślawy ale jest mój :) Przyznam się, że podczas szydełkowania w powietrze poleciało wiele niecenzuralnych słów zwłaszcza przy robieniu łapek ale się udało. Mój szydełkowy Krtek wygląda tak:
A i jeszcze muszę się pochwalić :) udało mi się załapać do II edycji Projektu: Zeszyt organizowanej oczywiście przez niezrównaną Michelle
6 komentarze:
Krecik! No nie, ale on słodziak :)
Ale fantastyczny krecik!!! Bajkowa postać z mojego dzieciństwa...:)
śliczny krecik :) sama chciałam go mieć ...
gratuluję Projektu :)
piękny krecik, rozmarzyłam się...
Oj śliczny jest..... Podziwiam bo ja do szydelka dwie lewe ręce.... :)
(własnie wstawilam u siebie wpis do twojego wędrasia.... wybacz ze nic ciekawego. Wierszydlo wymyślilam sama...ale.... mam nadzieję ze lichy wpis zrekompensuje ksiazeczka która dołozyłam dla ciebie. Wlasnie z pamietnikowymi wierszykami:))))
Uwielbiam krecika!
Wyszedł Ci przesłodki :) dla mnie szydełko to czarna magia!
Dziękuję za udział w matyldowym candy i życze powodzenia :)
Prześlij komentarz