Czerwononosy jest już w swoim nowym domu. Jest chyba największą maskotką jaką wydziergałam, ale to za sprawą prawdziwej owczej wełny :). Najpierw przysiadł obok choinki i pilnował prezentów:
a potem wskoczył na choinkę, bo bardzo chciał zobaczyć jak tam jest:
3 komentarze:
Ale masz włóczkowe talenta! Boski ten Rudolf! Ma fajne oczy:)
uwielbiam Twoje szydełkowe zwierzaki, renifer świetny
Fantastyczny! Super wygląda z tym swoim czerwonym nosem.
Prześlij komentarz