piątek, 1 kwietnia 2016

HISTORIA PLANNERA

Dzisiaj zapraszam na historię mojego plannera. Poprzednia wersja niestety się nie sprawdziła. Chyba po prostu miałam za małą sprężynę, a i tak doszłam do wniosku, że bardziej mi odpowiada, gdy mam wszystko w segregatorze bo zawsze coś można dołożyć lub wyjąć.

W zeszłym roku zakupiłam sobie zwykły czarny organizer w kolorze czarnym. Już miałam do niego przełożyć swoje zapiski, ale jakoś ta okładka nie bardzo mi pasowała. No i tu się zaczęło. Odprucie okładki ze sztucznej skóry, to było "małe piwo". Schody zaczęły się, gdy przystąpiłam do robienia nowej. Pierwsza wersja była z czarnego filcu. Niestety źle rozłożyłam motyw i połowa wylądowała  nie tam gdzie powinna. Nie zrażona niepowodzeniem zaczęłam robić drugą, a potem trzecią. Tym razem nie podobała mi się kolorystyka. Dopiero czwarta wersja okładki przypadła mi do gustu. I ta już została. Teraz mój planner prezentuje się tak:



Jeżeli chodzi o zawartość, to na razie mam włożony kalendarz do czerwca, miejsce na notatki i oczywiście adresy. 

Tak prezentuje się rozkładówka marca:


A tak rozkłady tygodniowe. Od marca zaczęłam zaznaczać sobie jaka jest pogoda:



Kolejną nowością jest cytat tygonia, który losuje sobie w każdy poniedziałek u OneLittleSmile:


1 maja zapraszam na moje kwietniowe zmagania. Pewnie dodam coś nowego, bo bardzo lubię zmiany.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Dziękuję za miłe słowa.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...